Jeśli wybieracie się po raz pierwszy na rejs lub w właśnie pakujecie się na kurs żeglarski prędzej czy później zatrzymacie się na pytaniu „a jakie spakować buty na jacht”? Pytanie niby prozaiczne, ale dla osoby która nigdy nie żeglowała odpowiedź może sprawić kłopot.

W zasadzie można by spakować każdy rodzaj obuwia, który wyda Ci się odpowiedni. Tylko, że wtedy wielkość Twojego bagażu może spotkać się z wybuchem radości wśród pozostałych członków załogi. Wszak miejsce na rzeczy na jachcie jest ograniczone. Dlatego przemyślmy jakie buty na jachcie będą niezbędne.  

Sandały turystyczne– czyli standard żeglarski. W zasadzie jeśli prognoza pogody jest optymistyczna można w sandałach przechodzić cały rejs. Są to najlepsze buty na jacht na ciepłe dni (lub w ciepły klimat). Są przewiewne, osłaniają podeszwę stopy przed urazami na jachcie oraz przy schodzeniu na ląd. Najlepiej wybrać sandały z takiego materiału żeby móc bez żalu wchodzić do nich do wody. Wtedy rozwiązane będziemy mieli jednocześnie trzy funkcje czyli buty do chodzenia po pokładzie, buty do wchodzenia do jeziora oraz buty pod prysznic 🙂

Na naszych obozach bardzo często spotykamy się z pytaniem, „ale dlaczego nie mogę chodzić boso po jachcie w czasie kursu?!”. Nasze stanowisko w tym temacie jest proste: Buty na rejs mają być! A wszystko dla bezpieczeństwa uczestników! Osprzęt pokładowy zamontowany na jachcie jest wyjątkowo „zaczepny” dla naszych stóp. Na my chcemy uczyć Was żeglarstwa, a nie wozić po lekarzach 🙂

Buty sportowe – na chłodniejszy dzień, na wieczór i na spacer do lasu. Najlepsze będą adidasy, tenisówki lub półbuty. Takie buty na jacht powinny mieć jasną i miękką podeszwę, taką która nie pozostawia czarnych rys na pokładzie jachtu. Idealnie jest gdy będą to buty w których zmieścicie dwie pary skarpetek. Wtedy zimne wieczory i żeglowanie w chłodnym wietrze nie będą Wam strasznie.

No i w zasadzie wychodzi na to, że wystarczy zapakować tylko dwie pary butów na jacht, a będziecie mieć co założyć na każdą okazję! Taki zestaw spokojnie wystarczy Wam na tygodniowe żeglowanie.

W tym miejscu powinno pojawić się pytanie – „A kalosze? Co z kaloszami?”. Prawda jest taka, że jeśli pada ulewnie nic ich nie zastąpi. Z drugiej zaś strony gumowce są ciężkie i nieporęczne. Co zatem z nimi począć? Brać te buty na rejs? Jeśli jedziecie samochodem – zapakujcie je do bagażnika. Zawsze możecie ich po prostu nie wyciągnąć. Jeśli jedziecie komunikacją zbiorową decyzję proponujemy zostawić na ostatnią chwilę. Tuż przed wyjazdem sprawdźcie prognozy pogody, a jeśli zapowiadane są solidne opady dopakujcie kalosze do torby.  

Na zakończenie w ramach podsumowania napiszemy coś o butach, które raczej na pewno nie sprawdzą się na pokładzie jachtu. Po pierwsze buty na obcasie – owszem jeśli chcecie można w nich chodzić na lądzie, ale po łódce: „nie ma mowy!”. Po drugie ciężkie obuwie typu glany, buty wojskowe czy wyprawowe buty trekkingowe. Po trzecie klapki i japonki. Możecie spakować je ze sobą, ale tylko pod prysznic. Jako buty do chodzenia po jachcie zupełnie się nie sprawdzą.