Branka
Rycz±ce Dwudziestki
Gdzie¶ od rzeki w dół, tam gdzie London Street,
Psów królewskich zwarty oddział szedł.
Dla króla trzeba znów ¶wieżej krwi
Marynarzy floty wojennej.
A że byłem wtedy do¶ć silny chłop,
To ogary wnet wpadły na mój trop.
W kajdanach za próg wywlekli mnie
Marynarze floty wojennej.
Na pocz±tek wzi±łem trzysta plag,
Bom dochodzić chciał swoich słusznych praw.
Dowódca tu twoim królem jest
Marynarzu floty wojennej!
Tylko Bóg policzy, ile skarg
Usłyszały te ambrazury dział,
Jak wiele w pokład tu wsi±kło łez
Marynarzy floty wojennej.
Bat bosmana wci±ż plecy zgięte tnie,
Gdy przy linach wraz mozolimy się.
Dla chwały twej słodki kraju mój -
Marynarze floty wojennej.
Jak o prawa upominać się
Na gretingu nauczyli mnie.
Niejeden krwi± wtedy spłyn±ł grzbiet
Marynarzy floty wojennej.
Gdy łapaczy szyk formuje się,
W pierwszym rzędzie możesz ujrzeć mnie.
Kto stanie na mojej drodze dzi¶ -
Łup stanowi floty wojennej!
|